Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziwne rzeczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dziwne rzeczy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 grudnia 2014

gwiazdka jest kobietą


Junior spytał, czy do gwiazdki też może napisać list. stwierdziłam, że nie może, bo raz i tak wiadomo, że znowu będzie chciał ze cztery zestawy lego (po jednym z ninjago, starwars, constructor i city), a dwa gwiazdka jako kobieta jest praktyczna i sama wie, co ma mu dać (planuje na przykład nowe pióro, duży zestaw flamastrów, bidon ze spajdermenem, bieliznę termodynamiczną do jazdy na nartach itepe). prawdopodobnie nie będzie takiego szału jak przy kolejnym zestawie lego, ale podkręcimy trochę atmosferę lizakami i czekoladą...

poza tym rozważamy wejście w modeling.  dostaliśmy bowiem poważną propozycję. niestety nie dotyczy sobowtórki kylie minogue, ani w ogóle żadnej żywej istoty wchodzącej w skład naszego stad(ł)a*, a naszego kochanego domku, który miałby wystąpić w sesji wnętrzarskiej. średnio się do tego rwę, bo to znaczy, że trzeba będzie posprzątać przed i po, ale jak sesjodawca zaproponuje godne warunki finansowe, to może się skuszę?


* a szkoda, bo likaon został poddany sterylizacji i straszy pięknym zielonym wdziankiem, które mu ogranicza ruchy akurat na tyle, że porusza się z gracją robopieska z reklamy i robi miny. jeszcze się nie nauczyła wdzianka ściągać, ale to tylko kwestia czasu...





piątek, 5 grudnia 2014

smutno mi, boże


jak czytam o bataliach nad konwencją o zwalczaniu przemocy wobec kobiet.

mamy w domu niezły gender i samorzutne redefiniowanie ról społecznych. ja na przykład nikogo nie dopuszczam do kierownicy i buduję dom(y), natomiast A. wypieka chleb i prowadzi ochronkę dla dzikich pszczół murarek.

Junior  odbiera wprowadzenie do równouprawnienia, uczestnicząc w rozmowach o planowaniu budżetu i podziale obowiązków (to dzisiaj ja odkurzam, a ty myjesz podłogi, ja grabię liście, a ty zamiatasz taras, ty idziesz z piwem do kompa, a ja z winem do wanny;). w jego otoczeniu oczywiście panuje wyraźne rozróżnienie między tym, co fajne, bo chłopackie (jak lego star wars), i tym co niefajne, bo dziewczyńskie (jak monster high i syrenki), ale bez specjalnej ortodoksji - "najlepsze nerfy są zawsze te dla dziewczyn" i "tylko głupki nie lubią słodkich kotków".

na treningach panuje pełny parytet i wprowadzenie do feminizmu. (jak mnie to rozczula, kiedy Junior wychodzi z koedukacyjnej szatni, a nastoletnia wicemistrzyni europy rzuca mu uśmiech i partnerskie cześć.)

więc mam synka, który nie widzi potrzeby dzielenia świata na część lepszą, do której przepustką jest penis, i poślednią dla bezpenisowych, opóźnionych w rozwoju, bezdomnych i ogólnie mugoli. a musi żyć w świecie rządzonym przez oportunistyczno-populistyczne gnidy trzęsące gaciami przed bandą kolesi w sukienkach, którzy  w imię "wyższego dobra" chętnie wspierają dyskryminację na dowolnym tle, niewolnictwo, słuszne wojny, pedofilię, czy co tam akurat wynika z potrzeby chwili.

jeśli wszyscy jesteśmy dzieci boże, to nasi rodzice w niebiesiech regularnie mają ochotę się pochlastać.





poniedziałek, 24 listopada 2014

o tym, że życie bywa pełne niespodzianek


kochany pamiętniczku!

właśnie idę do kuchni z zamiarem otwarcia butelki wina, którą dostałam od pana, który tu śpiewa. nieźle. i śmiesznie, co? zapewniał, że jest pyszne, więc zapowiada się uroczy wieczór. a to bardzo godne zwieńczenie interesującego dnia.





piątek, 7 listopada 2014

gdzie się podziały wesołe piosenki?


po weekendzie zupełnie bez uzasadnienia tryskam energią. trzyma mnie gdzieś do czwartkowego popołudnia. a już w piątek jestem marność nad marnościami.

miła pani na infolinii za nic nie odpowiada i może się najwyżej skonsultować z działem, ale nie mam głowy do składania reklamacji.

czekam na maila od kuzyna (nieswojego) z Australii, ale tam inna strefa czasowa, to może powinnam pocztę w nocy odbierać?

redaktor ateista przyjął sugestię zaktualizowania zaleceń szelmowskim ";)" i pożyjemy zobaczymy.

włączyłam internety w celu podniesienia się na duchu. iluż zdolnych ludzi jest na świecie. na przykład taka Gaba albo chłopaki z Beirutu.

że nie wspomnę o tym gościu, co wymyślił kawę rozpuszczalną, mieszam ją sobie z inką i udaję, że to wcale nie jest czwarty kubek w ciągu godziny, zieeeew.


(...)
skeczowa córka do skeczowej matki: wychodzę za mąż.
skeczowa matka: klucze zabierz.

kilka minut później Junior wymyśla własny dowcip:
- Biorę prysznic.
- A gdzie go zaniesiesz?

kocham go bałwochwalczo :)